Wydanie nr: 2 (174) MAJ 2018
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie













JAWI





































Polska semidemokracja...

Semidemokratycznym systemem politycznym, nazywanym też mieszanym, określa się z reguły sposób rządzenia państwem, który zawiera zarówno elementy parlamentaryzmu jak i systemu prezydialnego. Z czasem termin ten zaczęto używać dla określenia jakichkolwiek rządów mieszanych. Również w polskich realiach politycznych pojęcie, semidemokracji (czyli połowicznej demokracji) można odnieść do panującego w kraju systemu sprawowania władzy, zdominowanego z jednej strony próbami wprowadzenia elementow w pełni demokratycznych, bądź ich imitacji, a z drugiej strony sposobu rządzenia kontrolowanego przez elity polityczno-ekonomiczne.

Demokracja – ale jaka?


Nie da się ukryć, że demokracja jest ustrojem politycznym i forma sprawowania rządów, w których źródło władzy stanowi wola większości obywateli, którzy sprawują rządy bezpośrednio lub za pośrednictwem ich przedstawicieli. W demokracji bezpośredniej obywatele oddolnie i aktywnie uczestniczą w podejmowaniu decyzji politycznych, natomiast w demokracji parlamentarnej władza polityczna sprawowana jest pośrednio poprzez wybieranych periodycznie przedstawicieli.

Ciekawe jest to, że nie istnieją ogólnie przyjęte kryteria uznawania danego państwa za demokratyczne. Stąd też występują duże różnice pomiędzy poszczególnymi formami demokracji. Kluczowym warunkiem dla idealnej formy demokracji przedstawicielskiej są wolne wybory, to znaczy dostępne w równym stopniu dla każdego obywatela i przeprowadzane według zrozumiałych reguł. Co więcej, wolność poglądów, wolność słowa i wolność prasy winny być postrzegane, jako podstawowe prawa umożliwiające obywatelom głosowanie zgodnie z własnymi przekonaniami. Demokracja, w zależności od jej formy, może być stopniowana – tzn. w danym ustroju politycznym faktyczny udział we władzy ogółu obywateli może być większy albo mniejszy.

Zgadza się również, że podstawową cechą demokracji jest zdolność jednostki do pełnego i nieskrępowanego uczestnictwa w życiu swojej społeczności. Biorąc pod uwagę znaczenie umowy społecznej i woli powszechnej dla demokracji, może być ona charakteryzowana, jako forma, w której wszyscy uprawnieni obywatele mają równy głos w podejmowaniu decyzji, które wpływają na ich życie. Najlepszym przykladem jest szwajcarski system polityczny oparty na instrumentach demokracji bezpośredniej. A jaka jest polska demokracja?

To, co w sferze polskiego życia społeczno-politycznego i konstrukcji państwa odróżnia nas od tradycyjnych, jednoznacznych i klasycznych demokracji państw zachodnich, to różnica w wartościach, postawach i zasadach oraz schematach wykonywania wladzy.

Elity w polskim systemie rządzenia


W dzisiejszej Polsce funkcjonuje dwusegmentowy, czyli dychotomiczny ustrój państwa, opartego w dużej mierze na biurokracji. Jego źródłem była ugoda pomiędzy przywódcami PRL i elitą Solidarności, której początkiem były obrady Okrągłego Stołu. W następstwie doszlo do pierwszych demokratycznych wyborów w powojennej historii Polski, restrukturyzacji władzy ustawodawczej i wykonawczej, (lecz nie sądowniczej) oraz dokonane zostały konieczne reformy gospodarcze. Rownolegle wyksztalcily się elity polityczne, stanowiące mieszankę „starych” i „nowych” elit, które przejęły stopniowo władzę w kraju.

Transformacja systemowa po roku 1989 i obalenie systemu komunistycznego doprowadzily więc do wykreowania na arenie politycznej elit, które - sterując polityką i gospodarką państwa - przyczyniły się do powstania dwusegmentowego ustroju z elementami demokratycznymi.

Równolegle formułowaly się nowe elity ekonomiczne, początkowo niezwiązane z władzą polityczną, lecz z nowymi instytucjami gospodarki rynkowej, opartymi na prywatnej własności i przedsiębiorczości, ale przede wszystkim na starych kontaktach. Do bogacenia się wykorzystywaly one masowo proces prywatyzacji gospodarki polskiej.

W opisywanym procesie zjawisk tzw. elity intelektualne odgrywaly istotną rolę tylko w początkowej fazie transformacji ustrojowej. Po spełnieniu swojej „dziejowej misji” rozpadły się i przekazaly przewodnią rolę w społeczeństwie nowo wykreowanym elitom politycznym. Tylko niektórym intelektualistom udało się przeniknąć do elitarnej sfery biznesmenów lub polityków.

Opisany proces doprowadzil do przewartościowania w spoleczenstwie polskim, którego charakterystycznymi cechami są rozwój indywidualizmu, jako stylu życia oraz status ekonomiczny jednostek, który jest elementem kwalifikującym do przynależności elitarnej. Nastąpił stopniowy proces przenikania elit politycznych i ekonomicznych. Z biegiem czasu elity polityczne zmaterializowały swoje potrzeby i wartości, zaś nowe elity ekonomiczne zgłosiły pretensje do władzy i karier politycznych. Doszło, więc i dochodzi do symbiozy interesów obydwu kategorii elitarnych grup spolecznych. W ten sposób zrodziła sie dwusegmentowość/dychotomia ustrojowa, nie mająca nic wspólnego z rzeczywistą demokracją, a wiec systemem państwa sterowanym oddolnie przez jego obywateli, bądź bezpośrednio bądź  za pośrednictwem ich przedstawicieli, którymi elity z pewnością nie są. Powstało tzw. spoleczenstwo równolegle, które można określić po prostu mianem „my i wy”.

Imitacja demokracji


Niewątpliwie państwo polskie posiada demokratyczne instytucje, procedury władz ustawodawczych i wykonawczych – łącznie z samorządem terytorialnym. Regularnie odbywają się wybory do sejmu i senatu, wszyscy obywatele maja zagwarantowane konstytucyjnie równe prawa. Z drugiej strony istnieje siatka spójnych elit polityczno-ekonomicznych, która de facto kieruje państwem w imię „wyższych wartosci”, które nie sa niczym innym jak maksymalizacją ich własnego zysku. Jest to więc system oparty na pół demokratycznych, albo niepełnych demokratycznych filarach, który nazwalbym semidemokratyczną formą rządzenia państwem lub nieudolną imitacją demokracji.

Nie ulega wątpliwości, że nie można tego systemu porównywać do świeżych „demokracji” lub półdemokracji na przykład w państwach północnej Afryki. W tychże krajach stwory pseudo-demokratyczne, skazane z góry na porażkę są dopiero w fazie kształtowania się. Natomiast w Polsce semidemokracja ukształtowała się w ciągu ostatniego ćwierćwiecza i jest systemem już poniekąd wrośniętym w polskim społeczeństwie, a co gorsza, zaakceptowanym przez to społeczeństwo, które ma zresztą niewielki wybor. Na pewno jest to też lepsza imitacja demokracji niż tzw. demokracja ludowa w okresie PRL, co jednak nie jest żadną pociechą, bowiem imitacja, jakakolwiek by nie była, pozostanie zawsze imitacją. Niemniej jednak istnieja znaczące podobieństwa łączące dzisiejsza semidemokracje w Polsce z demokracją ludową okresu 1944-1989. Podobnym zjawiskiem jest np. zajmowanie wszystkich wyższych stanowisk publicznych przez tzw. „swoich” ludzi, nie biorąc przy tym w ogóle pod uwagę umiejętności i kwalifikacji.

Równie uderzające podobieństwo łączy style uprawianego w tych systemach tzw. dialogu między władzą i społeczeństwem, który z reguly sprowadza się do monologu rządzących elit. Elitarni politycy powołują się na domniemane uniwersalne prawa — historyczne, ekonomiczne czy naturalne, których nie potrafią zdefiniować. Podejmują przy tym chętnie hasło „racji stanu”, np. w przypadku dziejowej misji wejścia Polski do UE, NATO itp. Racja stanu....należałoby zapytać, czy polskie elity posiadają monopol na „racje”, a jeśli tak, to w przypadku jakiego „stanu”? W swoim czasie również Bierut, Gomułka, Gierek i Jaruzelski używali uniwersalnych wartości i racji stanu w celu utrzymania się przy władzy.

Polska forma demokracji jest, więc specyficzną formą rządzenia państwem, stanowiącym zlepek elementów zbiurokratyzowanego instytucjonalizmu, wprowadzonego jako imitacja demokracji zachodnich z jednej i wplywu elit politycznych i ekonomicznych z drugiej strony. Rodzi się tu zasadnicze pytanie: gdzie w tym kontekscie należałoby umiejscowić szeroko rozumiane społeczeństwo polskie? W konkretnych uwarunkowaniach semidemokratycznych państwa polskiego, odpowiedź na to pytanie wcale nie jest łatwa. Społeczeństwo jest jednak potrzebne, bo kim miałyby te elity rządzić?

Prof. dr Mirosław Matyja


Prof. dr Mirosław Matyja jest politologiem, historykiem i ekonomistą, absolwentem Akademii Ekonomicznej w Krakowie i Uniwersytetu w Bazylei. Jest doktorem nauk ekonomiczno-społecznych uniwersytetu we Fryburgu w Szwajcarii, doktorem nauk filozoficznych w Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie (PUNO) w Londynie oraz doktorem nauk społecznych na Uniwersytecie M. C. Skłodowskiej w Lublinie. Jest profesorem na Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie w Londynie oraz na Uniwersytecie Guadalajara, Campus Tabasco w Villahermosa w Meksyku. Prof. dr Mirosław Matyja jest autorem książek, esejów, artykułów naukowych, także o tematyce historycznej – w której jest uznanym autorytetem – i publicystycznych. Od ponad 25 lat mieszka w Szwajcarii.  
 


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem