Wydanie nr: 3 (169) MARZEC 2017
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego







Natalii Drukarnia Etykiej











JAWI









































Cenimy wielkopolską solidność!

Poniżej publikujemy za portalem akademickim „Perspektywy” wywiad z prof. dr hab. Marianem Gorynią, Rektorem Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu w latach 2008-2016, w którym Rektor Marian Gorynia odpowiada na wiele pytań dotyczących historii i przyszłości tej znakomitej poznańskiej Uczelni ekonomicznej. Oto treść tego – dzisiaj już historycznego wywiadu rozpoczęta następującym pytaniem red. Lidii Jastrzębskiej:- W obchodach 90.lecia UEP szczególnie podkreślał Pan Rektor miastotwórczy i społeczny wpływ Uczelni na otoczenie. Co konkretnie chcecie wyeksponować i czy wynika to z roli uczelni w historii regionu?

- Tak, według mnie rolą szkół wyższych jest generowanie nowych wartości, a wyzwaniem staje się niewątpliwie współpraca z otoczeniem, w której szczególną rolę odgrywają partnerskie relacje z samorządem miasta i regionu. Dlatego też w uroczystościach jubileuszowych zaplanowano wydarzenia odbywające się nie tylko na terenie UEP, ale także na Starym Rynku, w Parku Karola Marcinkowskiego, na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Chcemy pokazać nasz dorobek, przypomnieć społeczeństwu nasze dokonania, a także podzielić się planami na przyszłość. Ale jesteśmy także otwarci na wysłuchanie głosu otoczenia odnośnie tego, czego od nas oczekuje – stąd nasze spotkania z przedstawicielami biznesu, samorządu, administracji, organizowanie wykładów otwartych, także dla osób spoza uczelni.

Trzeba tutaj wreszcie podkreślić naszą służebną rolę w stosunku do otoczenia, która sprowadza się nie tylko do różnych form działalności edukacyjnej (studia wyższe na wszystkich możliwych poziomach, kształcenie kadr menedżerskich, Akademia Młodego Ekonomisty, Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy, Otwarta Wszechnica Ekonomiczna „Erga Omnes” itp.), ale także aktywny udział w przygotowaniu wszelkiego rodzaju planów, prognoz, studiów i strategii zarówno na poziomie miasta, jak i regionu, a niekiedy także Polski. Ogromnie ważne są z tego punktu widzenia prowadzone na UEP badania naukowe, a zwłaszcza warte podkreślenia są te, których oddziaływanie przekracza granice Wielkopolski i Polski. Ponadto przedstawiciele Uczelni zasiadają we wszelkiego rodzaju gremiach eksperckich, doradczych, konsultacyjnych, oceniających, kapitułach, radach itp., stanowiąc tym samym ważny składnik życia intelektualnego naszego regionu. Na pokreślenie zasługuje wreszcie silne zaangażowanie Uczelni w stymulowanie twórczości naukowej i rozpowszechnianie jej wyników – mamy duże osiągnięcia w organizacji konferencji, sympozjów, warsztatów itp., często o zasięgu międzynarodowym.

- Czy istnieje coś takiego jak poznańskość UEP? I w czym to się wyraża.

- Jest wiele przejawów poznańskości albo szerzej wielkopolskości naszej Uczelni. Po pierwsze, zostaliśmy w 1926 roku powołani przez Izbę Przemysłowo-Handlową w Poznaniu i Kuratorium Okręgu Poznańskiego jako uczelnia autonomiczna i zorientowana na przygotowanie kadr dla prowadzenia działalności gospodarczej w odrodzonej Polsce. Po drugie – świadczy o tym istotny udział w rekrutacji na studia osób z Wielkopolski. Po trzecie – duża część naszych absolwentów zasila gospodarkę regionu. Po czwarte wreszcie, można chyba mówić o poznańskiej i wielkopolskiej solidności w odniesieniu do naszej Uczelni – silna pozycja naukowa, wysoka jakość dydaktyki idące w parze z rzetelnością, dobrą organizacją i otwarciem na świat. Po piąte – rozbudowana, aktywna współpraca z organizacjami skupiającymi głównie biznes Poznania i Wielkopolski, co umożliwia studentom dotarcie do staży, praktyk, stypendiów itp. I po szóste – jesteśmy istotnym, liczącym się pracodawcą na poznańskim rynku pracy dającym pracę około 1000 osób, oferującym stabilne zatrudnienie i niezłe wynagrodzenie.

- Największe wyzwanie to zapewnić uczelni fundamenty dobrej i pomyślnej przyszłości wybiegającej poza moją kadencję. My odejdziemy, ale Nasza Alma Mater musi trwać – to pana słowa. A te fundamenty to…

- Wbrew pozorom z tej perspektywy ważniejsze wydają się podwaliny intelektualne i duchowe naszej Uczelni – przydatność dla otoczenia i służenie mu, działanie na rzecz gospodarki, miasta, regionu i Polski. Fundamentem trwania Uczelni jest jej funkcjonalność w stosunku do społeczeństwa, z tego wywodzi się racja dotychczasowych 90 lat istnienia, a także podstawy dalszego trwania. Dlatego tak dużą wagę przywiązywałem w trakcie pełnienia urzędu rektora do podkreślania ciągłości istnienia Uczelni, kontynuacji i eksponowania dorobku poprzedników, z jednoczesnym silnym akcentem na wzbogacanie i rozwijanie ich osiągnięć. W moim przekonaniu recepta na pomyślność Uniwersytetu na długą metę winna nawiązywać do umiejętnego wykorzystywania mądrości poprzednich pokoleń oraz rozumnego wprowadzania zmian wynikających z ducha czasu i ogólnego postępu, także w skali światowej i międzynarodowej. W tym sensie uniwersytet powinien być otwarty na świat.

Oczywiście muszą temu towarzyszyć dobre podstawy infrastrukturalne i finansowe, ale budowanie wyłącznie na nich fundamentów uczelni byłoby nieporozumieniem. Wydaje się, że także w sferze materialnej punkt wyjścia UEP do kolejnych dziesięcioleci przedstawia się dobrze. Uczyniliśmy znaczące postępy w rozwijaniu i polepszaniu substancji materialnej, na przykład zbudowaliśmy Centrum Edukacyjne Usług Elektronicznych, przeprowadziliśmy prace remontowe w starszych budynkach, a sytuacja finansowa Uczelni jest zdrowa i stabilna.

- Jedną z misji UEP jest uczyć studentów nie tylko rozwiązań, które już istnieją, lecz przede wszystkim rozwiązań, które dopiero będą wprowadzane w życie. W jaki sposób?

- Pytanie nawiązuje zapewne do prowadzonej szeroko dyskusji na temat relacji między teorią a praktyką w nauczaniu uniwersyteckim. Uniwersytet uczy myśleć. Tak było, jest i będzie. 50, 40 czy nawet 10 lat temu nie byliśmy w stanie nauczyć naszych studentów dzisiejszych rozwiązań, gdyż część z nich nie istniała. Ale logiczne, krytyczne, a także otwarte i twórcze myślenie, to umiejętności, które warto rozwijać na uczelni, bo one zawsze się przydadzą. Absolwenci z otwartymi głowami, nawykli do myślenia, racjonalizmu i dysponujący dodatkowo wyobraźnią poradzą sobie w każdych warunkach. I to się liczy na dłuższą metę.

Na krótką metę ważne są umiejętności praktyczne, które można budować, rekonfigurować i resetować dowolną liczbę razy, jak tylko wymagają tego od nas zmiany otaczającej nas rzeczywistości. W tym kierunku wykonaliśmy także olbrzymią pracę, chociażby w ramach wartego kilkanaście milionów złotych i realizowanego przez ponad 3 lata projektu „Kadry dla Gospodarki”. Chciałbym jednak podkreślić, że zero-jedynkowe, antagonistyczne podchodzenie do związków między teorią a praktyką w działalności uniwersyteckiej jest nieporozumieniem. Konieczne jest poszukiwanie równowagi pomiędzy tymi dwoma ważnymi komponentami wiedzy i jestem przekonany, że nam to się udaje. Najlepiej świadczą o tym sukcesy naszych absolwentów na rynku pracy oceniane w dłuższej perspektywie czasowej.

- Wzorem, jeśli chodzi o budowanie relacji z otoczeniem gospodarczym, jest dla Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu Uniwersytet Harvarda. Dlaczego właśnie Harvard?

- Jest kilka powodów po temu. Po pierwsze, jeśli już korzystać z wzorców, to należy brać pod uwagę najlepsze, oczywiście dostosowując działanie do naszej specyfiki. Po drugie, realia harvardzkie są dobrze znane kilku naszym profesorom, którzy przebywali na HBS na stypendiach. Stwarza to dobre podłoże do zrozumienia i adaptacji tamtejszych rozwiązań. Po trzecie wreszcie, współpraca z HBS jest kontynuowana choćby w postaci porozumienia, na podstawie którego na naszej Uczelni prowadzony jest program Microeconomics of Competitiveness przygotowany przez zespół profesora Michaela Portera. Wymienione okoliczności stanowiły inspirację do nadania przez UEP tytułu doktora honoris causa profesorowi Michaelowi Porterowi. Senat UEP podjął w tej sprawie stosowną uchwałę w maju 2015 roku. Teraz poszukujemy sposobności do wręczenia tego wyróżnienia.

- I jakie są efekty w budowaniu relacji UEP - otoczenie w roku jubileuszu?

- Nasze podstawowe założenie to bliskie związki z praktyką gospodarczą i z naszymi absolwentami. Mają one charakter przemyślany i dobrze zorganizowany, przyświeca im idea odnoszenia obopólnych, wzajemnych korzyści. Ważnym „narzędziem” budowania związków z otoczeniem jest nasz Klub Partnera. W roku jubileuszowym Klub Partnera, który działa na naszej Uczelni od 2003 r., zyskał sześciu nowych partnerów – w sumie w organizacji jest 69 firm i instytucji. Dzięki współpracy Uczelni z otoczeniem gospodarczym powstają inicjatywy uwzględniające zarówno interesy chcących odnosić sukcesy na konkurencyjnych rynkach przedsiębiorców, jak i naukowców starających się o zastosowanie swojej bogatej wiedzy w praktyce. Klub Partnera UEP nie tylko zapewnia przedsiębiorcom rozwiązania dopasowane do ich potrzeb, ale także tworzy przestrzeń do otwartego dialogu, wymiany opinii i doświadczeń na rzecz wspólnego opracowywania innowacji oraz podnoszenia potencjału gospodarczego naszego regionu. Klub Partnera daje naszym studentom szeroki dostęp do praktyki gospodarczej – staże, stypendia, praktyki, a także część zajęć prowadzona jest przez wybitnych przedstawicieli życia gospodarczego. To stwarza atmosferę symbiozy i wzajemnego zrozumienia oraz szacunku.

-Trzeba także wspomnieć o naszej Spółce Celowej, której działalność skupia się na sprzedaży praktyce gospodarczej wiedzy eksperckiej naszych pracowników. Tutaj mają oni szansę praktycznej, utylitarnej weryfikacji swoich kompetencji, a przy okazji osiągnięcia dodatkowych dochodów, uzupełnienia uważanych za dość skromne pensji uniwersyteckich. Uważam, że dbający o swoich pracowników Uniwersytet powinien stwarzać tego rodzaju okazje do budowania ich pomyślności materialnej. Nam wychodzi to nieźle.

- Czy istnienie Strategii UEP ułatwia bieżące zarządzanie uczelnią? Który z czterech celów strategicznych – dydaktyka, nauka, funkcjonowanie, otoczenie – udaje się powoli zrealizować?

- Wyznaję pogląd, że dobrze przygotowana, spisana i przyjęta przez społeczność uniwersytecką Strategia jest Uczelni potrzebna. Warto jednak zaznaczyć, że jedno to strategia jako proces, a drugie to strategia jako dokument. Proces tworzenia i realizacji strategii ma charakter ciągły. Oznacza ciągłe analizowanie Uczelni i jej otoczenia pod kątem zachodzących zmian i jak najlepszego wykorzystania zasobów. Ten proces jest wartością sam w sobie, gdyż oznacza stałe monitorowanie sytuacji i umożliwia reakcję na to, co się dzieje w otoczeniu. Albo daje także możliwość podejmowania działań wyprzedzających.

Dokument strategiczny natomiast jest ważnym składnikiem podejmowania decyzji krótkookresowych i średniookresowych, jest swego rodzaju busolą, wskazującą, co z punktu widzenia przyjętej strategii jest pożądane, a z czego powinniśmy zrezygnować. Jako taki nie może jednak stanowić swego rodzaju kajdanków, uniemożliwiających dokonywanie potrzebnych zwrotów. Stąd tak ważne jest kroczące aktualizowanie strategii. Przygotowując strategię i następnie wdrażając ją starałem się, aby do wszystkich jej obszarów podchodzić w sposób zrównoważony, nie faworyzując jednych, a zaniedbując inne, choćby w sensie mniejszego zaangażowania uwagi. W tym znaczeniu nie potrafię kwantyfikować stopnia realizacji strategii w poszczególnych obszarach, między innymi dlatego, że zapisane cele mają różny stopień znaczenia. Podsumowując można by powiedzieć, że wszędzie osiągnęliśmy niemało, ale w każdym obszarów zostawiamy pole do popisu dla następców.

- Jako uczelnia ekonomiczna nieustannie ścigamy się, jeśli chcemy osiągnąć sukces, musimy być zawsze krok przed innymi – tak mówił Pan kilka lat temu. Udaje się…

- Edukacja, w tym także wyższa, to nie tylko misja, to także biznes. Rynek edukacyjny wymusza na nas porównania, nie uciekniemy przed nimi, ale też nie można tutaj przesadzać. Nie daje się być najlepszym pod każdym względem na długą metę. Nasze aspiracje sprowadzają się do tego, by być w ścisłej czołówce. W rankingu Perspektyw znajdujemy się na drugim miejscu wśród uczelni ekonomicznych, na dziewiątym miejscu w innym ogólnopolskim rankingu pokazującym, które uczelnie ukończyli szefowie największych polskich przedsiębiorstw, awansowaliśmy do kategorii „TOP business school with significant international influence” w międzynarodowym rankingu EDUNIVERSAL. Oprócz rankingów liczą się także akredytacje, zarówno krajowe, jak i międzynarodowe. Kilka wyróżniających akredytacji krajowych, akredytacja CEEMAN dla całej Uczelni, akredytacje EQUIS i AMBA dla naszych programów MBA oraz zaawansowany proces ubiegania się o akredytację EQUIS dla UEP jako całości – to nasze największe osiągnięcia z ostatnich kilku lat.

- Mówił pan także nawiązując do swojej pasji, jaką jest bieganie, że od czasu do czasu „wybiegał” pan jakiś cenny pomysł. Bardzo jesteśmy ciekawi – jaki?

Anima sana in corpore Sano – w zdrowym ciele zdrowy duch. Ta łacińska maksyma jest w moim przekonaniu szczególnie przydatna w dzisiejszych czasach. Ale nie wystarczy ją znać i powtarzać. Trzeba także dawać przykład studentom i współpracownikom, zachęcać do działania. Takie myślenie zawsze mi przyświecało. A jeśli chodzi o pomysły, które udało mi się „wybiegać”, to jest ich naprawdę dużo. Sport, w tym bieganie, to coś w rodzaju prysznica dla mózgu, reset po całym dniu intensywnej pracy. Pozwala na chwilę zapomnieć o drobnych troskach codzienności, aby za moment móc powrócić do spraw naprawdę ważnych.

Przykłady „wybieganych pomysłów”… to m.in. wprowadzenie tradycji organizowania corocznie Dni Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu (odbyło się już 8 edycji), zainicjowanie biegu uczelnianego na 5 km pod nazwą Ekonomiczna Piątka (odbyło się już 6 edycji), propozycja przyznania doktoratu honoris causa od UEP dla prof. Michaela Portera z Harvard Business School. Niekiedy w trakcie biegania przychodzą mi do głowy także koncepcje napisania artykułów naukowych czy opracowań publicystycznych. Z tego punktu widzenia bieganie jest naprawdę produktywne.

- Czego życzy pan swojej Uczelni na 100-lecie?

- Życzenia mogą się wiązać z marzeniami - marzę więc, a jednocześnie wierzę, że UEP może być jeszcze lepszy, jeśli umiejętnie wykorzysta dorobek kilku poprzedzających pokoleń, ale jednocześnie umiejętnie wpisze się w ciągle przyspieszające procesy zmian w społeczeństwie, gospodarce i kulturze. Życzę więc Uczelni, by swoją misję opierała na służbie dla szeroko rozumianego otoczenia. To się opłaca.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Lidia Jastrzębska

Prof. dr hab. Marian Gorynia ( ur. 7.10.1956 ) jest absolwentem wydziału Ekonomiki i Organizacji Handlu Zagranicznego Akademii Ekonomicznej w Poznaniu (wcześniejsza nazwa UEP). Specjalizuje się w zagadnieniach biznesu międzynarodowego. Doktoryzował się w roku 1985, w 1995 uzyskał habilitację, a w roku 2000 otrzymał tytuł profesora nauk ekonomicznych. W latach 1999-2002 profesor Marian Gorynia pełnił funkcję prodziekana Wydziału Zarządzania Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, w 2002 r. został prorektorem do spraw Nauki i Współpracy z Zagranicą, od 2008 do 2016r. pełnił funkcję rektora Uniwersytetu Ekonomicznego.


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem