Wydanie nr: 4 (189) LIPIEC 2020
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie















JAWI





































Len - surowiec dla wielu dziedzin gospodarki...

Dzięki uprzejmości redakcji Merkuriusz Polska przedstawiamy naszym Czytelnikom treść wywiadu prasowego, jaki z dyrektor Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich – prof. Małgorzatą Zimniewską przeprowadziła redaktor naczelna Merkuriusza Polska - Mariola Zdancewicz. Len, to surowiec o niezwykle szerokim zastosowaniu nie tylko w gospodarce, jej wielu obszarach, ale także ma zastosowanie w codziennym życiu obywateli, chociażby jako naturalny lek wspomagający zw schorzeniach gastrycznych. Zapraszamy naszych odbiorców do lektury przywołanego wywiadów. (Na zdjęciu: dyrektor Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich – prof. Małgorzata Zimniewska.)

Mariola Zdancewicz: Niedawno świętowaliście Państwo 90. rocznicę powstania Instytutu. Prekursor Instytutu – Lniarska Centralna Stacja Doświadczalna – została utworzona w Wilnie i była instytucją nowatorską. Proszę opowiedzieć o początkach...

Prof. Małgorzata Zimniewska: Stacja została powołana przez Towarzystwo Lniarskie 15 marca 1930 roku w Wilnie. Założycielem i pierwszym dyrektorem był prof. Janusz Jagmin, wybitny specjalista z zakresu roślin łykowych, który dokładał wszelkich starań, żeby stacja się rozwijała i działała na rzecz sektora lniarskiego. Mieściła się ona w Berezweczu. Od początku dysponowała polem doświadczalnym, na którym prowadzono prace związane z uprawą i przerobem roślin włóknistych.

W tamtym czasie wyhodowano siedem nowych odmian lnu, były to niewątpliwie nowatorskie osiągnięcia. Niestety II wojna światowa przerwała działalność stacji. Po jej zakończeniu Wilno znalazło się poza granicami Polski. Wówczas prof. Jagmin wraz z grupą specjalistów zebrał dokumentację oraz wyniki badań i wywiózł je do kraju. W roku 1945 w Poznaniu powołano Lniarsko-Konopną Centralną Stację Doświadczalną. Prowadzono badania w kierunku możliwości przerobu włókna na tekstylia dobrej jakości. Były to absolutnie pionierskie prace badawcze!

Wyrobów lnianych i konopnych nie znajdziemy już dziś w tanich sklepach. Stały się one materiałem ekskluzywnym, skierowanym do świadomego konsumenta. Z jednej strony ma on świadomość, że duże pieniądze wydane na odzież zapewnią mu najlepszy możliwy komfort użytkowy. Z drugiej – cieszy go fakt, że taki zakup nie powoduje negatywnego obciążenia dla środowiska. Atutem tych wyrobów jest ich korzystny wpływ na zdrowie skóry człowieka. To bardzo ciekawa kwestia, którą udowadniliśmy u nas, w Instytucie.

Mariola Zdancewicz: To ciekawe, proszę o coś więcej na ten temat.

Prof. Małgorzata Zimniewska: Zarówno włókno konopne, jak i lniane oprócz podstawowych składników, takich jak: celuloza, ligniny, pektyny, hemiceluloza, tłuszcze, posiadają w swoim składzie chemicznym także kwasy fenolowe, które są znane jako naturalne antyoksydanty. Konsekwencją aktywności włókien jest fakt, iż odzież z lnu i konopi chroni nas przed promieniowaniem ultrafioletowym. Aktywność antyoksydacyjna odzieży oznacza określoną zdolność do neutralizowania wolnych rodników znajdujących się w sąsiedztwie skóry i tym samym ochronę przed ich niekorzystnym wpływem. Teraz pracujemy nad funkcjonalną odzieżą konopną, mamy już nawet kolekcję!

Konopie są obecnie w centrum zainteresowania naukowców, przetwórców i rolników, ponieważ mogą być wykorzystywane do różnych celów – mówimy wyłącznie o konopiach włóknistych, przemysłowych, które nie mają nic wspólnego z marihuaną. Instytut jest właścicielem kilku odmian konopi. Najbardziej znana to odmiana „Białobrzeskie” – dorasta do trzech metrów wysokości, a każda część rośliny może być przeznaczona do innych celów. Wiechy konopne stały się ostatnio bardzo pożądanym surowcem. Ekstrahuje się z nich substancje aktywne CBD z grupy kannabinoidów, które mogą być wykorzystywane z powodzeniem do produkcji kosmetyków, leków i suplementów diety ze względu ma ich prozdrowotne właściwości, w tym działanie przeciwbólowe, wyciszające. Ten biznes rozwija się coraz bardziej na całym świecie.

Mariola Zdancewicz:
Naturalne włókna to materiał o wielkim potencjale, wykorzystywane są w przemyśle samochodowym, a nawet przy budowie samolotów...

Prof. Małgorzata Zimniewska: Wiele lat temu Instytut brał udział w międzynarodowym projekcie, podczas którego pracowaliśmy nad kompozytami przeznaczonymi do wytwarzania elementów wnętrza samolotu Airbus. Dużo materiałów wzmacnianych włóknami naturalnymi używanych jest w przemyśle samochodowym i w różnych innych gałęziach przemysłu. Masa samochodu zbudowanego w całości z materiałów kompozytowych wzmacnianych włóknami naturalnymi byłaby o jedną trzecią mniejsza niż w przypadku konwencjonalnej konstrukcji, przez co zmalałoby zużycie paliwa lub energii elektrycznej. Powstały już prototypy w pełni ekologicznych pojazdów elektrycznych, do budowy których wykorzystano kompozyty wzmocnione włóknami konopnymi.

Materiały te stosuje się również do wykonywania obudowy, elementów konstrukcyjnych, sprzętu sportowego, tworzenia architektury przestrzennej, a także w meblarstwie i do produkcji wszelkiego rodzaju pojemników. Dzięki swej zdolności do tłumienia drgań materiały te z powodzeniem mogą być wykorzystywane do wytwarzania rakiet tenisowych czy w produkcji rowerów. Udowodniono ich korzystny wpływ na ograniczenie ryzyka wystąpienia dolegliwości związanych z odbieraniem drgań o dużej intensywności. Mówimy tu chociażby o przypadku zwanym łokciem tenisisty.

Szybko rozwija się także sektor budownictwa ekologicznego. Powstają, również w Polsce, całe „osiedla konopne”, gdzie wapno zmieszane w odpowiednich proporcjach z paździerzami konopnymi jest stosowane do budowy ścian. To świetnie zdaje egzamin. Budynek zapewnia mieszkańcom odpowiedni mikroklimat i nawilżenie powietrza, które dzięki takiemu budulcowi nigdy nie będzie suche. Przy tym ściany okazują się na tyle wodoodporne i zabezpieczone, że nie poddają się procesom destrukcyjnym pod wpływem deszczu. Ze względu na technologię przyjazną środowisku kierunek budownictwa z wykorzystaniem paździerzy konopnych prężnie się rozwija…

Mariola Zdancewicz:
Nic, tylko robić biznes. To okazja dla kraju, żeby się wzbogacić. Ale świadomość społeczna tych wszystkich osiągnięć nie jest wysoka...

Prof. Małgorzata Zimniewska: Prowadzimy akcję informacyjną. Współpracujemy z ośrodkami doradztwa rolniczego. Pozycja lnu jest obecnie stabilna, ale nie ma wokół niego takiego szumu, jak w przypadku konopi, które naprawdę są na topie. Areał ich upraw w Polsce w dwóch ostatnich latach podwoił się. Ten trend jest bardzo znaczący.

Mariola Zdancewicz:  Kto jest odbiorcą?

Prof. Małgorzata Zimniewska: Powstał u nas specjalny Program Konopny, którego celem jest rozwój upraw konopi w Polsce z nasion, które skupujemy od rolników. Kontrolujemy uprawy, współpracujemy z plantatorami, pomagamy, doradzamy. Skupujemy zgodnie z umową kontraktacyjną nasiona o wymaganej jakości, które są przedmiotem umów ze Stanami Zjednoczonymi, dokąd są eksportowane. Jest to ciężka, ale opłacalna praca i naprawdę dobry biznes dla rolników, Instytutu oraz dla Polski.

Mariola Zdancewicz:
Wróćmy na chwilę do historii... Instytut skończył 90 lat. Jakie wydarzenia związane z jubileuszem w tle zaplanowano?

Prof. Małgorzata Zimniewska:
Mamy nadzieję, że z udziałem przedstawicieli Ministerstw Rolnictwa oraz Nauki, władz miasta, regionu, zaprzyjaźnionych ośrodków naukowych, doradztwa i przemysłu odbędzie się konferencja młodych naukowców, której celem jest pokazanie, że młodzież też jest zainteresowana tą dziedziną.

Mariola Zdancewicz: Ostatnio  doceniona została Państwa praca w ramach Programu Konopnego – Instytut otrzymał nagrodę Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi za osiągnięcia w zakresie wdrażania postępu w rolnictwie, rozwoju wsi i rynkach rolnych. To ważne wyróżnienie...

Prof. Małgorzata Zimniewska:
Tak, jesteśmy zaszczyceni, że Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi docenił naszą pracę, to ważna nobilitacja dla zespołu realizującego Program Konopny oraz motywacja do dalszej pracy. Nagrodę przyznano za rozwinięcie na dużą skalę Programu Konopnego, którego celem jest komercjalizacja rezultatów prac Instytutu oraz wpływ na rozwój sektora konopnego pod względem agrotechnicznym, logistycznym i biznesowym. Nasz autorski program obejmuje szerzenie wiedzy wśród rolników i podnoszenie ich kwalifikacji poprzez prowadzenie szkoleń. A także stworzenie systemu zachęcającego do upraw polskich odmian konopi, do kontraktacji, skupu nasion, ich suszenia, oczyszczania, oceny jakości oraz przygotowania do wysyłki na eksport.

Mariola Zdancewicz:
W październiku ubiegłego roku w Instytucie odbyła się konferencja ph. „Konopie i len w polskiej biogospodarce”. O czym mówiono?

Prof. Małgorzata Zimniewska:
Mówiono o innowacyjnych rozwiązaniach w zakresie uprawy i przetwórstwa oraz o nowych kierunkach wykorzystania roślin włóknistych, jak len i konopie, do wytwarzania produktów jednorazowego użytku oraz opakowań. Ze względu na to, że świat boryka się z problemem globalnego ocieplenia, istnieje konieczność ograniczenia działań szkodliwych dla środowiska i wyeliminowania produktów, które są nierecyklingowalne oraz niebiodegradowalne.

W zasadzie pewne wyroby syntetyczne poddaje się recyklingowi, np. z plastikowych butelek na wodę wytwarza się poliestrowe materiały włókiennicze. Niemniej jednak poliester można recyklingować sześć razy, po tym pozostaje już niedegradowalnym odpadem. Czas jego rozkładu w środowisku wodnym to około czterystu pięćdziesięciu lat. Natomiast włókno naturalne celulozowe rozkłada się od dwóch do pięciu miesięcy. Różnica jest ogromna.

Mariola Zdancewicz:
Czy uprawa konopi w Polsce to już biznes?

Prof. Małgorzata Zimniewska:
Zdecydowanie tak! Świadczy o tym przede wszystkim wielkie zainteresowanie światowych rynków, co skutkuje podejmowaniem konkretnych działań przez rolników, przedsiębiorców i firmy handlowe. To zapotrzebowanie decyduje o rozwoju biznesu konopnego. W Polsce jest to bardzo widoczne. Chęć przystąpienia różnych podmiotów do biznesu konopnego jest szeroko dyskutowana na poziomie plantatorów, przetwórców małych i średnich przedsiębiorstw, jak również na szczeblu centralnym. Została powołana specjalna Podkomisja Sejmowa do Spraw Biogospodarki i Innowacyjności w Rolnictwie. Na spotkaniu, które odbyło się 5 lutego, oprócz przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Rolnictwa, a także posłów, było dużo osób zainteresowanych wykorzystaniem i uprawą konopi, reprezentantów małych i średnich przedsiębiorstw chętnych do zaangażowania się w tę branżę w konkretnych kierunkach – w celu pozyskania CBD, w budownictwie czy przy produkcji opakowań.

We wspomnianym lutowym spotkaniu brali udział także przedstawiciele EIHA, czyli Europejskiego Stowarzyszenia Konopi Przemysłowych. Powiedzieli nam, że gdziekolwiek się pojawią, wszyscy mówią, że zazdroszczą Polsce Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich, ponieważ wiedzą, że posiadamy wysokie kompetencje, holistyczną wiedzę i doświadczenie w zakresie upraw i przetwarzania konopi. Jesteśmy marką samą w sobie, rozpoznawalną, cenioną i jedynym tego typu instytutem w Europie. Nasze umowy ze Stanami Zjednoczonymi przyczyniły się również do rozpowszechnienia pozytywnych informacji o Instytucie w zakresie jakości naszych nasion, zwłaszcza sztandarowych odmian – „Białobrzeskiej” i „Henola”– które są bardzo cenione w świecie.

Mariola Zdancewicz: Wiele regionów naszego kraju jest bardzo bogatych w zioła. Czy ten potencjał jest wykorzystywany?

Prof. Małgorzata Zimniewska: To, co jest, w pełni się wykorzystuje! W Polsce hoduje się obecnie około siedemdziesięciu gatunków ziół, dodatkowo komercyjnie wykorzystywanych jest około stu gatunków dziko rosnących. Ponadto istnieje realna szansa rozwoju dla polskiego zielarstwa, chociażby poprzez program, który prowadzi Ministerstwo Rolnictwa, dotyczący zagospodarowania terenów górskich właśnie poprzez uprawę ziół. Jeżeli zwiększymy ją w naszym kraju o około jedną trzecią, to rynek jest w stanie to zagospodarować.

Jako Instytut jesteśmy właścicielami dwudziestu dwóch odmian ziół oznacza to, że są one u nas wyhodowane. Naprawdę mamy się czym w tym zakresie poszczycić. Prowadzimy hodowlę twórczą i zachowawczą. Pracujemy nad nowymi odmianami ziół, ale również nad ich wykorzystaniem farmaceutycznym. Najbardziej znanym lekiem, opracowanym w Instytucie Roślin i Przetworów Zielarskich, który teraz stanowi część obecnego Instytutu, jest sylimarol, czyli środek wspomagający leczenie wątroby. Często pojawiający się w reklamach syrop herbapect to także nasze dzieło. Z dużym powodzeniem prowadzone są u nas prace nad farmakologicznym wykorzystaniem ziół – określeniem substancji czynnych w nich występujących oraz opracowywaniem receptur na konkretne leki i suplementy.

Ciekawym produktem, w którym połączone są właściwości włókien naturalnych i roślin zielarskich, jest odzież wspomagająca leczenie chorób skóry. Wykonuje się ją z materiału lnianego wzbogaconego o niewidoczne gołym okiem mikrokapsuły, wypełnione ekstraktami z ziół o właściwościach leczniczych. Naniesione są one na wewnętrzną stronę odzieży, a poprzez kontrolowane uwalnianie następuje ich ciągłe oddziaływanie na skórę. Badania potwierdziły, że dzięki temu jej kondycja bardzo się poprawia, zwiększa się nawilżenie, następuje zmniejszenie świądu i redukcja kolonii patologicznych bakterii rezydujących na chorej skórze.

Dziękujemy za rozmowę.  
 


 


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem